Filmy
Order of Myths
Kup bilet

The Order of Myths
reż. Margaret Brown, USA 2008 97 min
Przekonanie, że segregacja rasowa - ciemna karta historii USA - w tolerancyjnych Stanach Zjednoczonych XXI wieku nie istnieje, to błąd. Film Margaret Brown The Order of Myths skutecznie z tego błędu wyprowadza.
Miasteczko Mobile w stanie Alabama. Trwają przygotowania do Mardi Gras (Tłusty Wtorek przed Środą Popielcową), tradycyjnej amerykańskiej uroczystości, której korzenie sięgają początków XVIII wieku. Mieszkańcy Mobile szczycą się tym, że obchody święta zorganizowali jako pierwsze miasto w USA. Margaret Brown w swoim dokumencie skupia się na historii imprezy, śledząc kulisy przygotowań uroczystości w 2007 roku, które – podobnie jak 300 lat wcześniej – podzielone są na dwa obozy – czarny i biały.
W filmie zrezygnowano z prowadzenia klasycznie rozumianej narracji na rzecz wywiadów i swobodnych wypowiedzi ludzi zaangażowanych w organizację Mardi Gras po obu stronach „segregacyjnej linii”, począwszy od królewskich par, poprzez planistów, projektantów i szeregowych pracowników technicznych. Obraz wyłaniający się z ich słów wprawia w lekką konsternację. Wynika z niego, że żadne podziały nie istnieją, a karnawał przebiega w całkowitej symbiozie społecznej. Zastanawiające, czy to wyparcie bierze się ze wstydliwości faktu wciąż żywych uprzedzeń rasistowskich, czy ze zwykłej nieświadomości. I nie wiadomo, co jest gorsze. A może wynika to z pobudek, które na upartego nazwać by można szlachetnymi, to jest lojalności względem tradycji i oddania sprawie nadrzędnej – uroczystym obchodom święta. Choć faktem jest, że odwracanie głowy od społecznego pęknięcia to nic więcej, jak tylko głupota i bierne trwanie w wygodnej, sprawdzonej przez lata formie. Jednak Brown nie ocenia jednoznacznie. Stara się, z kronikarskim zacięciem, uczciwie zbadać korzenie i dziedzictwo społeczności, nie pomijając brzydkich stron, jak handel niewolnikami, lincze (ostatni miał miejsce w 1981 roku) dokonywane na ludności murzyńskiej, czy wpływy konserwatywnego Południa.
The Order of Myths pokazuje, że mimo iż Mobile ma afro-amerykańskiego burmistrza, a w ostatnich latach obserwuje się niewielki ruch w kierunku integracji uroczystości, to jeszcze sporo wody musi upłynąć, zanim mieszkańcy wyleczą się z wzajemnych uprzedzeń i niechęci, zwłaszcza że – co uparcie pokazywała reżyserka – na oficjalnych imprezach białych kelnerami i pomocą kuchenną są sami czarni.
Kup bilet

The Order of Myths
reż. Margaret Brown, USA 2008 97 min
Przekonanie, że segregacja rasowa - ciemna karta historii USA - w tolerancyjnych Stanach Zjednoczonych XXI wieku nie istnieje, to błąd. Film Margaret Brown The Order of Myths skutecznie z tego błędu wyprowadza.
Miasteczko Mobile w stanie Alabama. Trwają przygotowania do Mardi Gras (Tłusty Wtorek przed Środą Popielcową), tradycyjnej amerykańskiej uroczystości, której korzenie sięgają początków XVIII wieku. Mieszkańcy Mobile szczycą się tym, że obchody święta zorganizowali jako pierwsze miasto w USA. Margaret Brown w swoim dokumencie skupia się na historii imprezy, śledząc kulisy przygotowań uroczystości w 2007 roku, które – podobnie jak 300 lat wcześniej – podzielone są na dwa obozy – czarny i biały.
W filmie zrezygnowano z prowadzenia klasycznie rozumianej narracji na rzecz wywiadów i swobodnych wypowiedzi ludzi zaangażowanych w organizację Mardi Gras po obu stronach „segregacyjnej linii”, począwszy od królewskich par, poprzez planistów, projektantów i szeregowych pracowników technicznych. Obraz wyłaniający się z ich słów wprawia w lekką konsternację. Wynika z niego, że żadne podziały nie istnieją, a karnawał przebiega w całkowitej symbiozie społecznej. Zastanawiające, czy to wyparcie bierze się ze wstydliwości faktu wciąż żywych uprzedzeń rasistowskich, czy ze zwykłej nieświadomości. I nie wiadomo, co jest gorsze. A może wynika to z pobudek, które na upartego nazwać by można szlachetnymi, to jest lojalności względem tradycji i oddania sprawie nadrzędnej – uroczystym obchodom święta. Choć faktem jest, że odwracanie głowy od społecznego pęknięcia to nic więcej, jak tylko głupota i bierne trwanie w wygodnej, sprawdzonej przez lata formie. Jednak Brown nie ocenia jednoznacznie. Stara się, z kronikarskim zacięciem, uczciwie zbadać korzenie i dziedzictwo społeczności, nie pomijając brzydkich stron, jak handel niewolnikami, lincze (ostatni miał miejsce w 1981 roku) dokonywane na ludności murzyńskiej, czy wpływy konserwatywnego Południa.
The Order of Myths pokazuje, że mimo iż Mobile ma afro-amerykańskiego burmistrza, a w ostatnich latach obserwuje się niewielki ruch w kierunku integracji uroczystości, to jeszcze sporo wody musi upłynąć, zanim mieszkańcy wyleczą się z wzajemnych uprzedzeń i niechęci, zwłaszcza że – co uparcie pokazywała reżyserka – na oficjalnych imprezach białych kelnerami i pomocą kuchenną są sami czarni.

