Filmy
Dreaming by Numbers
Kup bilet

Dreaming by Numbers
reż. Anna Bucchetti, Holandia 2007, 75 min
Neapol, znany w ostatnich miesiącach za sprawą słynnej Gomorry, w filmie Anny Buchetti pokazany został z o wiele cieplejszej, choć wcale nie łatwiejszej strony.
Neapolitańczycy, często żyjący na granicy biedy, mają wspólną pasję – loterię. Jest to jednak odmiana wyjątkowo pobudzająca wyobraźnię i marzenia. Społeczną perspektywę tego zjawiska tłumaczy profesor historii, opowiadając wzruszającą historię biednej kobiety, dla której loteria była sposobem na spokojny sen – spokojny, bo z nadzieją na lepsze jutro. Numery, na które stawia się pieniądze zawsze coś symbolizują. Dzięki temu pieniądze można postawić nie bezpośrednio na wybraną cyfrę, ale na własne marzenia, sny, czy symbole udanego życia.
W małym lokalnym punkcie przyjmującym zakłady przewijają się ludzie z okolicy, chętnie dzieląc się własnymi refleksjami, wspomnieniami, codziennymi wydarzeniami, a wszystko w powiązaniu z numerami, na które postawią dziś drobne sumy. Kilka euro dziennie wydawane na loterię, tworzy część codziennych rytuałów, wplatając się w codzienność podobnie do innych zwykłych czynności. Czasem loteria staje się sposobem na życie, metodą interpretacji rzeczywistości, czy sposobem zarabiania pieniędzy. Neapolitańskie zamiłowanie do numerów, to między innymi również gra w bingo, odbywająca się w prywatnych mieszkaniach, w kameralnej atmosferze, na przykład pod okiem przemiłego transwestyty.
Neapol przedstawiony w dokumencie to jednak ciągle to samo miasto z Gomorry, miasto pełne ludzkich tragedii, miasto, w którym wciąż giną ludzie. Bliższe poznanie jednej ze starszych kobiet dodaje filmowi odrobinę twardego realizmu. Kobieta opowiada o nielegalnym zarobkowaniu na utrzymanie kilkorga dzieci, więzieniu, narkotykach, które pojawiły się w rodzinie, a wreszcie o swojej córce i jej tragicznej śmierci wynikłej z zaniedbania lekarzy.
W ten sposób reżyserka filmu buduje niezwykle uroczy i kolorowy (choć sam film jest czarno-biały) obraz miejscowej ludności i klimatu miasta. Całość dopełniona jest przez magiczne zdjęcia uliczek tętniących codziennym życiem. Tak mija dzień za dniem, mieszając marzenia z rzeczywistością. A wszystko osnute jest oczekiwaniem na wielką wygraną, która zmieni całe życie.
Kup bilet

Dreaming by Numbers
reż. Anna Bucchetti, Holandia 2007, 75 min
Neapol, znany w ostatnich miesiącach za sprawą słynnej Gomorry, w filmie Anny Buchetti pokazany został z o wiele cieplejszej, choć wcale nie łatwiejszej strony.
Neapolitańczycy, często żyjący na granicy biedy, mają wspólną pasję – loterię. Jest to jednak odmiana wyjątkowo pobudzająca wyobraźnię i marzenia. Społeczną perspektywę tego zjawiska tłumaczy profesor historii, opowiadając wzruszającą historię biednej kobiety, dla której loteria była sposobem na spokojny sen – spokojny, bo z nadzieją na lepsze jutro. Numery, na które stawia się pieniądze zawsze coś symbolizują. Dzięki temu pieniądze można postawić nie bezpośrednio na wybraną cyfrę, ale na własne marzenia, sny, czy symbole udanego życia.
W małym lokalnym punkcie przyjmującym zakłady przewijają się ludzie z okolicy, chętnie dzieląc się własnymi refleksjami, wspomnieniami, codziennymi wydarzeniami, a wszystko w powiązaniu z numerami, na które postawią dziś drobne sumy. Kilka euro dziennie wydawane na loterię, tworzy część codziennych rytuałów, wplatając się w codzienność podobnie do innych zwykłych czynności. Czasem loteria staje się sposobem na życie, metodą interpretacji rzeczywistości, czy sposobem zarabiania pieniędzy. Neapolitańskie zamiłowanie do numerów, to między innymi również gra w bingo, odbywająca się w prywatnych mieszkaniach, w kameralnej atmosferze, na przykład pod okiem przemiłego transwestyty.
Neapol przedstawiony w dokumencie to jednak ciągle to samo miasto z Gomorry, miasto pełne ludzkich tragedii, miasto, w którym wciąż giną ludzie. Bliższe poznanie jednej ze starszych kobiet dodaje filmowi odrobinę twardego realizmu. Kobieta opowiada o nielegalnym zarobkowaniu na utrzymanie kilkorga dzieci, więzieniu, narkotykach, które pojawiły się w rodzinie, a wreszcie o swojej córce i jej tragicznej śmierci wynikłej z zaniedbania lekarzy.
W ten sposób reżyserka filmu buduje niezwykle uroczy i kolorowy (choć sam film jest czarno-biały) obraz miejscowej ludności i klimatu miasta. Całość dopełniona jest przez magiczne zdjęcia uliczek tętniących codziennym życiem. Tak mija dzień za dniem, mieszając marzenia z rzeczywistością. A wszystko osnute jest oczekiwaniem na wielką wygraną, która zmieni całe życie.

