Filmy
Warhol's Absolute
Kup bilet

Absolut Warhola
reż. Stanisław Mucha, Niemcy 2001, 80 min
Absolut Warhola jest zaproszeniem do odwiedzenia małego miasteczka położonego na peryferiach. Początkowe sceny filmu to ujęcia drogi o różnej porze dnia, monotonia jazdy samochodem. Celem podróży jest Medzilaborec – ledwie kilkutysięczne miasto we wschodniej Słowacji. Znajduje się w nim pierwsze w świecie Muzeum Andy’ego Warhola. To właśnie z leżącej opodal Mikovej pochodzili rodzice króla pop-artu.
Jednak dotrzeć do Medzilaborec nie jest wcale łatwo, o czym przekonują się filmowcy. Napotkani po drodze ludzie często przekazują sprzeczne informacje co do kierunku jazdy. Już pierwsze sceny wprowadzają w nastrój i rytm tej filmowej opowieści, której siłą jest przede wszystkim prostota.
Reżyser odkrywa swoim obrazem świat rodziców Warhola. Autor wypytuje żyjących członków tej rodziny o sławnego krewniaka. Rozmowy te są przede wszystkim celnym portretem właśnie prostych ludzi żyjących w zagubionym miasteczku. O Warholu wiedzą oni niewiele, powtarzają ogólnie znane informacje. Robią to na swój, specyficzny sposób. Ciotka Warhola, patrząc na obraz Red Lenin, myśli, że to autoportret Andy’ego. Z kolei inna staruszka, widząc jego zdjęcie, stwierdza, że artysta podobny był do małpy. Niezwykle ciekawie robi się, kiedy informacje o artyście rozmówcy poddają własnej interpretacji. Znakomitym tego przykładem jest kwestia homoseksualizmu twórcy. Nikt w Mikovej nie był homoseksualistą, zatem Andy po prostu nie mógł nim być. Zaś prawie każda taka rozmowa zakrapiana jest toastem ze śliwowicy, jakżeby inaczej – wznoszonego na cześć króla.
Alkohol, tęsknota za czasami, kiedy każdy miał pracę, jeden program w telewizji, traktor własnej konstrukcji, dawne pola roponośne – to najlepsze wyznaczniki życia miasteczka. Ludzie w Mikovej dodatkowo mają żal, że ci z Medzilaborec byli sprytniejsi i to tam powstało muzeum, powód do lokalnej dumy.
Budynek muzeum powstał w latach 80-tych, pierwotnie jako dom kultury. Po śmierci Warhola w 1987 roku wiedza o tym, że jego rodzice pochodzili z Mikovej dotarła do historyka sztuki Michala Bycko. Warhol został w Czechosłowacji odkryty na fali późniejszych demokratycznych przemian. Jak mówi jeden z bohaterów filmu – każdy w demokracji ma swoje prawa. Po chwili podkreśla jednak, że nie rozumie tej polityki.
Miejscowi Romowie przeklinają jednak muzeum. Ten fragment filmu doskonale pokazuje wciąż trwający konflikt słowacko – romski. Cyganka żali się do kamery, że Romowie nie mają wstępu do Muzeum Warhola i przeklina to miejsce. Tę informację natychmiast dementuje kustosz. Twierdzi, że Cyganie byliby wpuszczani, gdyby ubierali się w sposób cywilizowany.
Reżyser wykorzystuje sceny z muzeum jako swoisty refren filmu. Przeplata nimi swą główną opowieść o małej, lokalnej społeczności, w której przypadkiem tkwią korzenie sławnego artysty. I to właśnie przede wszystkim o tych ludziach i ich świecie jest ta dokumentalna historia.
A sztuka? Gdzieniegdzie przewinie się krzyż na rozstaju dróg, lokalny artysta maluje Chrystusa, dziewczyna wyszywa obrazy Warhola. Ktoś zanuci piosenkę, zagra na akordeonie. Warhol, aby wspomóc ich finansowo, przesyła swoje prace rodzinie. Nikt jednak ich nie rozumie, ani nie zna wartości, przez co, zaniedbane, niszczeją. Dziś warte byłyby fortunę.
Film Stanisława Muchy przepełniają zabawne anegdotki, na przekór wszystkiemu, jest to historia lekka, wesoła, bezpretensjonalna. Spryt ludzi, którzy podjęli próbę wpisania w swoją społeczność postaci sławnego twórcy, budzi uśmiech. Andy żył jednak w zupełnie innym świecie, w którym mógł odnieść sukces w dużej mierze dzięki demokracji. Film traktuje między innymi właśnie o zderzeniu tych rzeczywistości.
Andy Warhol obecny jest w tym dziele na zdjęciach i w opowieściach dalekich krewnych. Nigdy nie był w Mikovej. Podobno bardzo chciał tam pojechać. Gdyby tego dokonał, czekałaby go naprawdę długa droga. Czy Warholowi spodobałby się świat jego rodziców? Czy potrafiłby go zaakceptować? Warto odbyć tą filmową podróż.
Kup bilet

Absolut Warhola
reż. Stanisław Mucha, Niemcy 2001, 80 min
Absolut Warhola jest zaproszeniem do odwiedzenia małego miasteczka położonego na peryferiach. Początkowe sceny filmu to ujęcia drogi o różnej porze dnia, monotonia jazdy samochodem. Celem podróży jest Medzilaborec – ledwie kilkutysięczne miasto we wschodniej Słowacji. Znajduje się w nim pierwsze w świecie Muzeum Andy’ego Warhola. To właśnie z leżącej opodal Mikovej pochodzili rodzice króla pop-artu.
Jednak dotrzeć do Medzilaborec nie jest wcale łatwo, o czym przekonują się filmowcy. Napotkani po drodze ludzie często przekazują sprzeczne informacje co do kierunku jazdy. Już pierwsze sceny wprowadzają w nastrój i rytm tej filmowej opowieści, której siłą jest przede wszystkim prostota.
Reżyser odkrywa swoim obrazem świat rodziców Warhola. Autor wypytuje żyjących członków tej rodziny o sławnego krewniaka. Rozmowy te są przede wszystkim celnym portretem właśnie prostych ludzi żyjących w zagubionym miasteczku. O Warholu wiedzą oni niewiele, powtarzają ogólnie znane informacje. Robią to na swój, specyficzny sposób. Ciotka Warhola, patrząc na obraz Red Lenin, myśli, że to autoportret Andy’ego. Z kolei inna staruszka, widząc jego zdjęcie, stwierdza, że artysta podobny był do małpy. Niezwykle ciekawie robi się, kiedy informacje o artyście rozmówcy poddają własnej interpretacji. Znakomitym tego przykładem jest kwestia homoseksualizmu twórcy. Nikt w Mikovej nie był homoseksualistą, zatem Andy po prostu nie mógł nim być. Zaś prawie każda taka rozmowa zakrapiana jest toastem ze śliwowicy, jakżeby inaczej – wznoszonego na cześć króla.
Alkohol, tęsknota za czasami, kiedy każdy miał pracę, jeden program w telewizji, traktor własnej konstrukcji, dawne pola roponośne – to najlepsze wyznaczniki życia miasteczka. Ludzie w Mikovej dodatkowo mają żal, że ci z Medzilaborec byli sprytniejsi i to tam powstało muzeum, powód do lokalnej dumy.
Budynek muzeum powstał w latach 80-tych, pierwotnie jako dom kultury. Po śmierci Warhola w 1987 roku wiedza o tym, że jego rodzice pochodzili z Mikovej dotarła do historyka sztuki Michala Bycko. Warhol został w Czechosłowacji odkryty na fali późniejszych demokratycznych przemian. Jak mówi jeden z bohaterów filmu – każdy w demokracji ma swoje prawa. Po chwili podkreśla jednak, że nie rozumie tej polityki.
Miejscowi Romowie przeklinają jednak muzeum. Ten fragment filmu doskonale pokazuje wciąż trwający konflikt słowacko – romski. Cyganka żali się do kamery, że Romowie nie mają wstępu do Muzeum Warhola i przeklina to miejsce. Tę informację natychmiast dementuje kustosz. Twierdzi, że Cyganie byliby wpuszczani, gdyby ubierali się w sposób cywilizowany.
Reżyser wykorzystuje sceny z muzeum jako swoisty refren filmu. Przeplata nimi swą główną opowieść o małej, lokalnej społeczności, w której przypadkiem tkwią korzenie sławnego artysty. I to właśnie przede wszystkim o tych ludziach i ich świecie jest ta dokumentalna historia.
A sztuka? Gdzieniegdzie przewinie się krzyż na rozstaju dróg, lokalny artysta maluje Chrystusa, dziewczyna wyszywa obrazy Warhola. Ktoś zanuci piosenkę, zagra na akordeonie. Warhol, aby wspomóc ich finansowo, przesyła swoje prace rodzinie. Nikt jednak ich nie rozumie, ani nie zna wartości, przez co, zaniedbane, niszczeją. Dziś warte byłyby fortunę.
Film Stanisława Muchy przepełniają zabawne anegdotki, na przekór wszystkiemu, jest to historia lekka, wesoła, bezpretensjonalna. Spryt ludzi, którzy podjęli próbę wpisania w swoją społeczność postaci sławnego twórcy, budzi uśmiech. Andy żył jednak w zupełnie innym świecie, w którym mógł odnieść sukces w dużej mierze dzięki demokracji. Film traktuje między innymi właśnie o zderzeniu tych rzeczywistości.
Andy Warhol obecny jest w tym dziele na zdjęciach i w opowieściach dalekich krewnych. Nigdy nie był w Mikovej. Podobno bardzo chciał tam pojechać. Gdyby tego dokonał, czekałaby go naprawdę długa droga. Czy Warholowi spodobałby się świat jego rodziców? Czy potrafiłby go zaakceptować? Warto odbyć tą filmową podróż.

